Dodatek do Splendoru potrafi zrobić jedną z dwóch rzeczy: lekko odświeżyć znaną partię albo całkiem zmienić sposób, w jaki przy stole myśli się o zwycięstwie. W przypadku Miast różnica jest wyraźna, bo to nie jest kosmetyczny pakiet, tylko rozszerzenie podkręcające rywalizację, tempo i momenty, w których gra naprawdę się domyka. Poniżej wyjaśniam, co dokładnie zmienia ten zestaw, jak działają jego moduły i którą wersję warto dziś wybrać.
Najkrócej, to rozszerzenie, które zmienia warunek zwycięstwa i dziś funkcjonuje w dwóch nowszych wydaniach
- W module Miasta płytki arystokratów zastępują 3 losowe płytki miast, a gra kończy się w bardziej dynamiczny sposób.
- Oryginalne pudełko zawierało 4 osobne moduły, które trzeba było używać oddzielnie.
- W nowszych wydaniach pakiet rozbito na dwa pudełka: jedno z Miastami i Placówkami Handlowymi, drugie z Twierdzami i Orientem.
- To dobry wybór, jeśli lubisz większą presję, wyraźniejszą interakcję i mniej „spokojnego” budowania silniczka.
- Jeśli cenisz czystą, lekką wersję Splendoru, ten dodatek może być dla Ciebie bardziej wymagający niż potrzebujesz.
Co zmienia dodatek Miasta w Splendorze
W podstawowym Splendorze wszystko kręci się wokół punktów prestiżu, kart rozwoju i arystokratów. W module Miasta ten układ dostaje mocny twist: arystokratów nie używa się w ogóle, a ich miejsce zajmują 3 losowe płytki miast. To oznacza, że nie grasz już tylko „do 15 punktów”, ale polujesz na konkretny układ bonusów i punktów, który pozwoli Ci przejąć jedno z miast na koniec własnej tury.
To ważne, bo zmienia nie tylko końcówkę, ale cały rytm partii. Przy Miastach bardziej opłaca się planować kilka ruchów naprzód, obserwować, co budują inni i blokować im ścieżkę do konkretnej płytki. W praktyce gra robi się ciaśniejsza, a decyzje są mniej „ekonomiczne”, a bardziej wyścigowe. Najciekawsze jest to, że zdobycie miasta nie zawsze oznacza natychmiastowy koniec dla wszystkich. Jeśli w tej samej rundzie miasto zdobędzie więcej niż jeden gracz, wygrywa ten z większą liczbą punktów prestiżu. Jeżeli zrobi to tylko jedna osoba, partia kończy się od razu po dokończeniu rundy.
To właśnie dlatego ten wariant działa inaczej niż wielu się spodziewa. Na papierze to tylko zamiana jednego typu płytki na drugi, ale przy stole czuć ją bardzo szybko. Jeśli chcesz zobaczyć, dlaczego ten dodatek budzi tak skrajne opinie, trzeba najpierw rozebrać go na cztery moduły i sprawdzić, co każdy z nich robi osobno.

Jak działają cztery moduły i czym się różnią
Oryginalne pudełko Miasta zawierało cztery niezależne rozszerzenia. Warto to podkreślić, bo one nie działają jak zestaw elementów, które trzeba zawsze mieszać razem. Każdy moduł zmienia grę w inny sposób, a ich siła polega właśnie na tym, że można dobrać poziom komplikacji do stołu. Poniżej najprostsze porównanie.
| Moduł | Co zmienia | Najmocniejszy efekt | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Miasta | Arystokratów zastępują płytki miast, które zdobywa się za konkretny układ bonusów i punktów. | Wyraźny wyścig o finisz i większa presja na planowanie. | Dla graczy, którzy chcą najbardziej odczuwalnej zmiany bez dokładania masy zasad. |
| Placówki handlowe | Dochodzi plansza z 5 specjalnymi zdolnościami i herbami umieszczanymi na polach. | Więcej kontroli nad tempem gry i odrobina skracania partii. | Dla osób lubiących rozwijanie silniczka i nagradzanie dobrego timingu. |
| Orient | Wchodzi 30 kart rozwoju Orientu, po 10 na poziom. | Nowe kombinacje i zupełnie świeże ścieżki budowania ekonomii. | Dla graczy, którym podstawka wydaje się już zbyt przewidywalna. |
| Twierdze | Na kartach stawia się twierdze, które mogą blokować albo wspierać zakup. | Najmocniejsza interakcja i bezpośrednie przeszkadzanie. | Dla stołów, które nie boją się agresywniejszej rywalizacji. |
Miasta
To zdecydowanie najbardziej „czytelny” moduł. Zamiast punktów od arystokratów pojawia się konkretna, widoczna nagroda, o którą trzeba się realnie bić. Dla mnie to najlepszy punkt wejścia, bo od razu czujesz sens rozszerzenia i nie musisz uczyć się pół nowej gry.
Placówki handlowe
Tu Splendor zaczyna bardziej przypominać grę o tempie niż o samym zbieraniu zasobów. 5 specjalnych zdolności pozwala ustawić sobie małą przewagę, ale trzeba pilnować, kiedy ją aktywujesz. Ten moduł premiuje graczy, którzy lubią planowanie i nie boją się odrobiny dodatkowej warstwy decyzyjnej.
Orient
W praktyce to moduł dla osób, które lubią, kiedy talia „żyje”. Nowe karty rozwoju rozszerzają liczbę możliwych kombinacji i dają więcej sposobów na zbudowanie skutecznej strategii. Jeśli ktoś gra Splendorem często, Orient zwykle daje najwięcej świeżości w dłuższym czasie.
Przeczytaj również: Wsiąść do Pociągu Europa - Który dodatek wybrać?
Twierdze
To najbardziej konfrontacyjny z czterech modułów. Twierdze pozwalają blokować karty i odbijać stół z rąk przeciwników, więc jeśli Twoja grupa nie lubi bezpośredniego przeszkadzania, ten wariant może wywoływać większy opór niż pozostałe. Z drugiej strony właśnie tu Splendor staje się najbardziej „szturchający” i najmniej grzeczny.
Jeżeli masz już obraz tego, jak zmienia się rozgrywka, następne pytanie jest praktyczne: co dziś kupić, skoro stare i nowe wydania nie wyglądają już tak samo?
Którą wersję wybrać w 2026 roku
W 2026 roku wybór nie sprowadza się już tylko do jednego pudełka. Oryginalne Miasta były pełnym pakietem czterech modułów, ale dziś na rynku częściej spotyka się dwa odświeżone wydania: Jedwabny Szlak, który obejmuje Miasta i Placówki Handlowe, oraz Słońce nigdy nie zachodzi, które zawiera Twierdze i Orient. To nie jest tylko zmiana opakowania. W nowych edycjach poprawiono też zasady, żeby moduły dało się płynniej łączyć, a całość lepiej współgrała ze starą i nową bazą.
| Wersja | Co dostajesz | Plusy | Minusy | Mój werdykt |
|---|---|---|---|---|
| Splendor: Miasta | 4 klasyczne moduły w jednym pudełku | Pełny, oryginalny zestaw i prosty podział na osobne warianty | Starsza konfiguracja, dziś trudniej dostępna jako świeży zakup | Najbardziej sensowna jako ciekawostka albo dla kolekcjonera |
| Jedwabny Szlak | Miasta + Placówki handlowe | Najbardziej naturalny start, jeśli chcesz mocniej zmienić podstawę | Mniej „kombinacyjny” niż druga nowa paczka | Najlepszy wybór na pierwszy zakup |
| Słońce nigdy nie zachodzi | Twierdze + Orient | Więcej blokowania, więcej strategii, więcej świeżych linii rozwoju | Lepszy po ograniu podstawki i Miast, niż jako pierwszy krok | Dobry drugi zakup, jeśli lubisz głębszą interakcję |
Gdybym dziś doradzał komuś zakup od zera, powiedziałbym tak: jeśli chcesz jednego rozszerzenia, zacznij od Jedwabnego Szlaku. Daje najczytelniejszy skok jakościowy i od razu pokazuje, czy bardziej kręci Cię wyścig o miasto, czy raczej dodatkowa plansza i zdolności. Słońce nigdy nie zachodzi zostawiłbym na moment, kiedy podstawka i pierwszy moduł są już dobrze ograne.
Warto też pamiętać o kompatybilności. Nowe wydania zostały przygotowane tak, by działały zarówno ze starszą, jak i nowszą grą podstawową, więc nie trzeba robić całej półki od nowa. To praktyczne, bo w planszówkach takie odświeżenia potrafią być kłopotliwe, a tu sytuacja jest akurat dość przejrzysta.
Wszystko to prowadzi do jeszcze ważniejszego pytania: dla jakiego stołu ten dodatek naprawdę ma sens, a kiedy lepiej zostać przy podstawie?
Dla kogo ten dodatek działa najlepiej
Miasta najlepiej sprawdzają się tam, gdzie Splendor ma być czymś więcej niż spokojnym budowaniem silniczka. Jeśli przy stole lubicie presję, obserwowanie przeciwników i moment, w którym ktoś „przeskakuje” do zwycięstwa o jedną turę wcześniej, ten dodatek robi dokładnie to, czego oczekujesz. W mojej ocenie najlepiej gra w 3-4 osoby, bo wtedy walka o płytki i konkretne układy bonusów jest po prostu bardziej odczuwalna.
W dwóch graczy działa nadal dobrze, ale robi się bardziej technicznie niż chaotycznie. Jeśli ktoś liczy na większą liczbę zaskoczeń i ostrzejszą rywalizację, pełny stół daje więcej z tego, co ten pakiet potrafi. Z kolei grupy rodzinne i okazjonalne często wolą podstawę, bo jest czytelniejsza i mniej karząca za drobne błędy.
- Wybierz Miasta, jeśli chcesz wyraźniejszego końca gry i większej presji na planowanie.
- Wybierz Placówki handlowe, jeśli lubisz rozwijać własne możliwości i zarządzać tempem partii.
- Wybierz Orient, jeśli zależy Ci na nowych kartach i większej liczbie kombinacji.
- Wybierz Twierdze, jeśli lubisz bezpośrednią interakcję i blokowanie ruchów innych.
- Zostań przy podstawie, jeśli Splendor ma być lekki, szybki i możliwie czysty zasadniczo.
Jest jeszcze jedna rzecz, którą widzę często przy pierwszym podejściu do tego dodatku: gracze próbują traktować go jak zwykły zestaw bonusów, a nie jak zmianę tempa i celu. To prowadzi do kilku przewidywalnych błędów.
Najczęstsze błędy przy pierwszych partiach
Pierwszy błąd jest prosty: ludzie myślą, że Miasta to tylko „więcej punktów”. Nie, to przede wszystkim inna logika wygrywania. Jeśli nie pilnujesz wymagań płytki od początku partii, możesz obudzić się z ręką pełną dobrych kart, ale bez realnej drogi do przejęcia miasta.
Drugi błąd to mieszanie wszystkiego naraz bez ogrania podstawowych modułów osobno. W praktyce nie polecam zaczynać od pełnego chaosu. Najpierw zagraj samymi Miastami, potem dołóż kolejne elementy. Dzięki temu łatwiej zobaczysz, co działa, a co tylko wydłuża decyzje bez realnej korzyści.
Trzeci problem pojawia się przy nowych wydaniach: część osób zakłada, że skoro moduły są odświeżone, to trzeba je zawsze łączyć. To nie jest konieczne. Dobrze działają również pojedynczo, a przy stole częściej wygrywa prostszy układ niż ambicja użycia wszystkiego naraz. W planszówkach więcej nie zawsze znaczy lepiej, zwłaszcza gdy podstawowa pętla gry jest już solidna.
Czwarty błąd dotyczy oczekiwań. Ten dodatek nie „naprawia” Splendoru, tylko go przestawia. Jeśli ktoś nie lubi nacisku i chce tylko spokojnego rozwijania silniczka, Miasta mogą mu bardziej przeszkadzać niż pomagać. Jeśli jednak lubisz, kiedy gra szybciej zmusza do decyzji, właśnie tutaj dostaniesz najwięcej.
Dlaczego ten pakiet wciąż ma sens po kilku partiach
Po kilku rozgrywkach widać, że największą wartością tego rozszerzenia nie jest liczba nowych elementów, tylko zmiana napięcia przy stole. Splendor przestaje być wyłącznie wyścigiem po punkty, a zaczyna przypominać partię, w której trzeba umieć domknąć plan dokładnie wtedy, kiedy inni jeszcze się wahają. To drobna różnica na papierze, ale ogromna różnica w odczuciu.
Jeśli mam wskazać jeden praktyczny wniosek, byłby taki: Miasta są najlepsze wtedy, gdy chcesz, by Splendor był bardziej zdecydowany, bardziej interaktywny i trochę mniej grzeczny. W 2026 roku najrozsądniej patrzeć już na odświeżone wydania, bo są po prostu wygodniejsze zakupowo i czytelniejsze dla nowych graczy. A jeśli ktoś pyta mnie, od czego zacząć, odpowiedź jest prosta: od modułu, który najmocniej zmienia tempo gry, czyli od Miast.
Po tym dodatku łatwo też ocenić, czy Splendor w Twojej grupie ma zostać lekką klasyką, czy ma pójść w stronę pełniejszego, bardziej napiętego planszowego wyścigu.